czwartek, 15 listopada 2012

A co dalej?

No właśnie, regularne oglądanie meczów, wizyta w Liverpoolu - nadszedł czas by postawić kolejny krok. Zamarzyło mi się znalezienie ludzi, którzy będą podzielać moje pasje, z którymi będzie można podjąć dyskusję na każdy temat związany z piłką nożną. Rozpocząłem poszukiwania grup dyskusyjnych, forów, zacząłem głębiej myszkować po stronach klubu. Dziwnym trafem, już po chwili portal społecznościowy facebook wyświetlił mi obiecująco wyglądającą nazwę LFC Supporters Trójmiasto. Szybko dołączyłem do czerwonej drużyny i już po kilku dniach wylądowałem na spotkaniu w sopockim  pubie Tabula Rasa. Był to mecz Liverpoolu z Manchesterem United w ramach FA Cup.

Świetna atmosfera, głośny doping grupy kibiców przy piwku - to coś co powinien przeżyć każdy szanujący się fan piłki nożnej. Nic dziwnego że spotkania zaczęły odbywać się w miarę regularnie. Na sopockie oglądanie meczów przybywa cała okolica - Wejherowo, Rumia, Gdynia, Gdańsk, a nawet Malbork. Panowie odbywają prawie dwu godzinną wyprawę, aby obejrzeć mecz, to chyba świetnie pokazuje nasze zaangażowanie. Niebawem zamierzamy poszerzyć naszą aktywność o wspólne granie w piłkę czy krótkie filmiki ukazujące atmosferę podczas dopingu, może uda nam się zachęcić nowych kibiców do aktywnego uczestnictwa.

Najbardziej zapadł mi w pamięć pewien mroźny zimowy dzień, dzień finału Carling Cup, w którym na Wembley zmierzyły się zespołu Liverpoolu i Cardiff City. Po emocjonującej i wyrównanej rozgrywce spotkanie zakończyło się wynikiem 1-1. W dogrywce padły następne dwie bramki, było 2-2 i o zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne...mimo słabego początku, nietrafionych strzałów Stevena Gerrarda i Charliego Adama ostatecznie to czerwoni odnieśli triumf wygrywający pierwsze trofeum od kilku sezonów, nasza radość była po prostu nie do opisania...był to mecz, który do tej pory jest rekordowy pod względem ilości obecnych na nim osób. Zebrało się nas aż 26 (w tym również kobiety!).

Ciekawe jest to, że w tak krótkim czasie udało mi się zrealizować tyle planów, pomysłów, a najlepsze jest to, że to wcale nie koniec opowieści ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz